Okiem eksperta

Iwona Chądrzyńska

Psycholog dziecięcy, terapeuta pedagogiczny (absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego).
Pracuje w warszawskiej poradni, gdzie zajmuje się diagnozą i terapią dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Wykładowca przedmiotów psychologicznych na studiach dla przyszłych i obecnych nauczycieli, od wielu lat prowadzi warsztaty umiejętności wychowawczych dla rodziców. Prywatnie mama Ewy (czyta jak szalona od lat) i Adama (próbuje czytać), fanka szwedzkiej literatury dziecięcej. Jest zwolennikiem przysłowia chińskiego, że lepiej zapalić świecę w ciemnościach niż przeklinać, że nic nie widać. Bardzo ceni sobie współpracę z czasopismem Świerszczyk, uwielbia namawiać dzieci i rodziców do czytania.




O Akcji

Większość rodziców jest zdania, że ich dzieci powinny czytać. Nawet ci dorośli, którzy sami nie przepadają za książkami, mają świadomość, jak bardzo są one ważne dla ich dzieci – podkreślają szereg korzyści, zaczynając od poszerzenia słownictwa dziecka, a kończąc na lepszym rozwoju emocjonalnym. Dzieci jednak nie interesują się książkami z powyższych powodów.
Dzieci czytają, bo coś je zaciekawiło w przedstawionej historii i chcą się dowiedzieć, jak ona się skończy. To jeden powód. Drugi, nie mniej ważny, to satysfakcja z samodzielnego czytania (szczególnie na początku nauki). Dostosowana do wieku książka pozwala dziecku uwierzyć we własną siłę oraz w to, że łączone z mozołem głoski układają się w wyrazy, a te w fascynujące zdania.
Kluczem do wychowania przyszłych miłośników książek jest więc umiejętność zmotywowania dzieci do samodzielnego czytania, bez narzuconego z zewnątrz przymusu dorosłych.
Akcja „Czytam Sobie” wychodzi naprzeciw właśnie tym dwóm potrzebom. Jako rodzice i nauczyciele możemy na wszelkie sposoby zachęcać, przekonywać i nakłaniać nasze dziecko do czytania.
Głęboko wierzę, że Akcja „Czytam Sobie” spowoduje, iż dzieci same zaczną czerpać radość z tej czynności. Ja zaś czerpię radość z bycia częścią tej inicjatywy.


© Egmont Polska