Okiem eksperta

Krzysztof Dresler

Prezes zarządu ICRA sp. z o.o


„Postawmy pytanie, czy dziecku potrzebna jest matematyka? Jako rodzic wiem, że w wieku około czterech lat dziecko jest w stanie opanować podstawowe zagadnienia matematyczne dzięki wrodzonej ciekawości i inteligencji. Matematyka nas otacza. W sklepach - matematyka, zakup prezentu - matematyka, umiejętność zaoszczędzenia pieniędzy na pierwszą deskorolkę to także matematyka np.: ile w tygodniu należy odłożyć, aby mieć ją już na wiosnę. Odpowiedź jest oczywista. Matematyka jest potrzebna na co dzień, co nie znaczy, że wszyscy kochamy naukę matematyki. Bardzo ważne jest, aby pierwsze kroki stawiać w przyjaznej atmosferze, aby zadania i łamigłówki były przydatne życiowo, a pomoce naukowe estetyczne i dostosowane do wieku. Kupując jabłka ze swoją pociechą, warto zapytać: ile potrzebujemy jeszcze jabłek, skoro w koszyku mamy 2 jabłka, a chcemy ich kupić 5. Z wiekiem tę poprzeczkę trzeba podnosić, na przykład w podróży zadając pytania logiczne lub matematyczne, adresowane jednak do praktyki życiowej.
Innym, poza trudnością, wyzwaniem przy nauce matematyki jest moda. Nie moda rozumiana jako pokaz kreatora mody fashion, lecz moda na różne typy zachowania, która w szkole znajduje podatny grunt do naśladowania. Jeden z filozofów stwierdził że "Moda ma zapewnić kompromis miedzy tendencją do społecznego zrównania a tendencją do indywidualnej odrębności"
Co to oznacza w nauce matematyki? Uważam, że gdyby udało się wykreować pozytywną modę na bycie utalentowanym matematycznie, ogólny poziom wiedzy matematycznej u dzieci wzrośnie, a maluchy utalentowane w tej nauce, zachowają sposobność kształtowania swojej indywidualnej odrębności.
Dlaczego dzięki modzie na matematykę podstawową bazę wiedzy matematyczno-logicznej łatwiej posiądą wszystkie dzieci? Otóż lepsze niż dziś zrozumienie, do czego potrzebna jest matematyka w życiu codziennym, zgasi niechęć do jej nauki, a dzięki pracy w grupach wiedza będzie łatwiej przepływać między dziećmi.
Edycja Czytam i główkuję pozwala w przystępny sposób posiąść i ugruntować podstawową wiedzę matematyczną i logiczną, dlatego też powinna sprzyjać kreowaniu mody na matmę, czego życzę wszystkim rodzicom.


10 zdań na temat serii Czytam i główkuję

Jestem ojcem dwóch córek w wieku 9 i 6 lat. Córki od razu sięgnęły do właściwych ich wiekowi serii Czytam i główkuję. W książeczkach jest wiele łamigłówek, których rozwiązywanie powoduje interakcję z rodzicami. Moim zdaniem takie serie to doskonały sposób na włączenie się rodziców w zajęcia domowe dzieci już na wczesnym etapie, np. przedszkolnym, czy wczesnoszkolnym, kiedy dzieci nie potrafią jeszcze dobrze czytać. Zadania logiczne zawarte w Czytam i główkuję są krótkie i dziecko może dość szybko odnaleźć rozwiązanie. Dzięki temu łatwiej jest dziecku budować pewność siebie i wiarę we własne siły. Nie wszystkie zadania mają tylko jedno rozwiązanie, a seria nie zawiera na końcu ściągawki z odpowiedziami. Nie ma więc u dziecka lęku, że błędnie zrobi zadanie. Można powiedzieć, że Czytam i główkuję jest to Droga do ćwiczenia umysłu pod kątem zadań matematyczno-logicznych. Bo matematyka to umiejętność odkrywania śmiałych rozwiązań. ”

Krzysztof Dresler

© Egmont Polska