Okiem eksperta

Aleksandra Piotrowska

Psycholog dziecięcy


Czytam i główkuję

Czytam i główkuję to seria trzech książeczek, adresowanych do dzieci w wieku 4 – 9 lat. Każda z książeczek została przygotowana przez inny skład autorski, ale mają one wspólny zamysł: przedstawione w nich opowiadania są punktem wyjścia do wykonywania licznych i bardzo różnorodnych zadań, wymagających myślenia matematycznego i rozwijających sprawności i zdolności matematyczne.

Część pierwsza Król Gromoryk i jajko na miękko” przeznaczona jest dla najmłodszych czytelników (4-6 letnich). Proponowane zadania nawiązują do codziennych sytuacji i aktywności, pobudzając do grupowania, szeregowania i (czasem) klasyfikowania obiektów, dostrzegania powtarzających się układów i sekwencji, a także relacji zachodzących między elementami (mały – średni – duży, najmniejszy – największy), umożliwiają zrozumienie sensu i użyteczności kodowania i dekodowania – słowem stwarzają przedszkolakowi czy zaczynającemu szkołę uczniowi gromadzenie doświadczeń matematycznych.

Część druga Fredek i miara wszystkiego, kierowana do dzieci kończących przedszkole i do uczniów klas początkowych, wprowadza dzieci w pomiary (mierzenie i ważenie), posługiwanie się zegarem i odczytywanie godzin, rozumienie upływu czasu (następstwa dnia i nocy, pór roku), a także zaznajamia z pieniędzmi. Kontynuowana jest i pogłębiana problematyka dostrzegania relacji (cięższy – lżejszy, wyższy – niższy, najwyższy – najniższy itp.), układów i sekwencji, wymagając także szeregowania, grupowania i klasyfikowania elementów.

Część trzecia Szczurki chwytają życie za ogon wymaga od czytelników pewnej biegłości w matematyce, sprawności operowania liczbami, stanowiąc wyzwanie dla dzieci uczących się nie tylko liczenia czy kształtujących liczne pojęcia matematyczne, ale i gotowych do pokonywania trudności i realizowania ambitniejszych zadań.

Bardzo wysoko oceniam opowiadania, na których bazują książeczki. Napisane są świetnym językiem, lekko, dowcipnie i z humorem, co nie przeszkadza oczywiście we wprowadzaniu (przemycaniu?) treści o głębokim znaczeniu wychowawczym (np. rozczulający kosmita Fredek rozważający, czy i jak można mierzyć tęsknotę i wdzięczność). Opowiadanie z trzeciej książeczki, traktujące o grupie Szczurków realizujących wakacyjne zamierzenia, to moim zdaniem majstersztyk, ale dwa pozostałe również są świetne.

Moja ocena strony graficznej jest bardziej zróżnicowana. Świetne lustracje nie budzą zastrzeżeń w częściach pierwszej i trzeciej, w drugiej w kilku przypadkach (np. str. 6, 35 czy 42) sposób zilustrowania zadań utrudnia ich wykonanie (prowadząc do niejednoznaczności i niejasności). Np. s. 6: czy mycie zębów można przypisać tylko do określonej pory dnia? s.35: ocena wieku dzieci na podstawie ich fotografii, szczególnie tak małych, raczej nie zostanie dokonana poprawnie.

Stawiane przed dziećmi zadania oceniam w większości bardzo wysoko. Pobudzają dzieci do aktywności, do samodzielnych działań – a to przecież sprawa podstawowa w uczeniu się dziecka, które nie tyle potrzebuje wyjaśniania i tłumaczenia, ale okazji do gromadzenia doświadczeń, które może potem uogólniać, budując dzięki temu swój świat matematycznych pojęć i sprawności. Mam wątpliwości w kilku przypadkach. Np. w części pierwszej, przeznaczonej przecież dla przedszkolaków, druga część zadania ze str. 23 (A ile szczebli mają wszystkie drabinki razem?) zdecydowanie wykracza poza możliwości małego czytelnika; zadanie ze s. 29 - podobnie (wymaga ukształtowanego rozumienia relacji).

Bardzo wysoko oceniam zarówno warstwę literacką, jak i stronę graficzną oraz (bardzo przecież ważne) zadania – inspirujące, ciekawe, różnorodne. Ale pomiędzy stopniem trudności zadań z części drugiej a trzeciej jest przepaść! Brakuje jeszcze jednego tomu, o pośrednim stopniu zaawansowania, wspomagającego dzieci w odkrywaniu zasad stałości i niezmienności (np. ilości płynu, niezależnie od kształtu naczynia) czy poznawaniu działań na liczbach, rozumieniu istoty dodawania i odejmowania, mnożenia i dzielenia.

Matematyki nie wolno uczyć przez tłumaczenie i wyjaśnianie. Postawą poznawania reguł i prawidłowości muszą być osobiste doświadczenia dziecka, jego aktywność i różnorodne działania w trakcie zabaw (bo to przecież najczęstszy rodzaj aktywności dziecka), ale i czynności związanych z ubieraniem się, toaletą, sprzątaniem itp. Dobieranie skarpetek w pary, oddzielanie różnego typu sztućców w odrębnych przegródkach, grupowanie zabawek w trakcie układania ich na półce to niezły trening czynności szeregowania, grupowania czy klasyfikowania.

Prezentowana seria Czytam i główkuję stawia stwarza dziecku wiele okazji do wykonywania najróżniejszych działań, wspomagających odkrywanie reguł i kształtowanie pojęć. I co ważne: takiemu aktywnemu poznawaniu matematyki towarzyszą różnorodne emocje: zaciekawienie i niedowierzanie, radość i duma odczuwane w chwili znajdowania rozwiązania, ale i zniecierpliwienie i zwątpienie, a nawet złość w chwilach pojawiania się trudności. Często dziecko musi się nieźle skupić i skoncentrować, aby samodzielnie poradzić sobie z coraz to innymi wyzwaniami i trudnościami. Ale ten wysiłek jest chyba jeszcze ważniejszy, niż przyrost wiedzy i sprawności matematycznych, bo jest ćwiczeniem analizowania, porównywania, szeregowania, grupowania czy klasyfikowania – słowem wielu operacji umysłowych, potrzebnych nie tylko dla opanowania matematyki.

Nie mniej ważne jest, że ten wysiłek jest nagradzany dumą i satysfakcją z osiągnięcia rozwiązania, kształtowaniem się przekonania, że można sobie poradzić z trudnościami, rosnącym zaufaniem i wiarą w siebie i swoje możliwości.

 

Komentarz Anny Boboryk

Dajmy się zaskoczyć!

Matematyka w serii Czytam i główkuję z założenia pozostawia sporo przestrzeni na pomysłowość, poszukiwanie, domyślanie się, intuicję, wyobraźnię, a nawet fantazję :) Jeśli dziecko nie potrafi jeszcze liczyć prawidłowo, to niech liczy tak, jak potrafi. Jeśli jakieś ilustracje są niejednoznaczne, niech pyta, poszukuje, domyśla się lub dorysuje po swojemu. Myślę, że w wielu podręcznikach i książkach zbyt wiele jest jednoznaczności i założeń o jednej prawidłowej odpowiedzi, jednym prawidłowym sposobie myślenia. A dzieci zaskakują niejednokrotnie swoimi możliwościami, swoim tokiem poszukiwań i rozumowania, jeśli tylko im się nie przeszkadza. Seria Czytam i główkuję pozwala przekraczać granice myślenia tam, gdzie nie trzeba ich stawiać.

Książeczki na każdym poziomie będą się mnożyły, a wraz z nimi będą się mnożyły obszary nowych umiejętności i zagadnienia matematyczne. Pojawią się więc także zasady stałości i niezmienności, działania na liczbach, i wiele innych.

A poziom 3 z założenia jest poziomem, który pozwala mierzyć najwyżej spośród trzech poziomów serii Czytam i główkuję, i wierzymy, że dzięki takiej formule serii dzieci zechcą mierzyć jeszcze wyżej i patrzeć dalej.


© Egmont Polska